środa, 22 czerwca 2011

Odpoczynek

Przykro mi że nie odzywałam się wcześniej. Niestety spotkało mnie tyle przykrych sytuacji że powiem szczerze nie miałam ochoty pisać.
Najpierw mój kochany mąż stracił prace i niestety nadal nie może nic normalnego znaleźć. Mnie też chcieli zwolnić ale dali mi szanse tworząc osobną sekcje. Teraz mam bojowe zadanie ale nie wiem czy w dobie dzisiejszych czasów będę w stanie coś zwojować. Na szczęście mam koleżankę której dali taką samą „szansę” jak mi... To bardzo pracowita dziewczyna z super pomysłami i najważniejsze chęciami.
Kiedy rozmawiałam z przyjaciółmi o tej sytuacji miałam wrażenie że bardziej wierzą w moje możliwości niż ja sama. Czasem mam takie wątpliwości, a czasami rozpiera mnie taka pozytywna aura, że jest to trudne do opisania. Niestety nasz ogólna sytuacja mnie przeraża wręcz ale staram się wspierać męża bo wiem że to pracowity facet i jakoś damy sobie rade. Niestety sytuacja na rynku pracy nie jest ciekawa a mam wrażenie że z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej.
            Kiedy miałam takiego totalnego doła po tej całej sytuacji w pracy mąż zabrał mnie na ryby. Pojechaliśmy na dołki nadwiślane. Cisza, spokój, tylko śpiew ptaków było słychać i rechoczące żaby J. Kiedy tak siedzieliśmy zaczęłam dostrzegać pewne, można powiedzieć wręcz naturalne piękno przyrody. Pojechaliśmy bardzo wcześnie rano. Mężucho rozłożył cały sprzęt i się rozsiedliśmy. Była poranna rosa. Najbardziej zafascynowała mnie kropla rosy która zatrzymała się na źdźble trawy. Mieniące się kolory przez promienie słońca były wręcz przepiękne. Żałowałam że nie wzięłam aparatu. Zafascynowało mnie też drzewo stojące zaraz nad wodą. Jego kształty były w jakiś niewytłumaczalny sposób przyciągające uwagę. Liście niby zielone ale nie do końca, korona pięknie rozpostarta. Widok naprawdę nie do opisania.
            Niestety tego dnia nie złowiliśmy nic ale było warto. Dla tych widoków, ciszy czy nawet tego lekkiego wietrzyku. Odpoczęłam i psychicznie i fizycznie. W takich chwilach rozumiem mojego męża dlaczego to uwielbia. Mimo że nie łowi ryb odpoczywa J      

poniedziałek, 9 maja 2011

wspaniały dzień

Wczoraj mój Kochany Mąż był na rybkach ze znajomymi. Niestety pogoda nie dopisała, więc ja zostałam z synusiem w domku, ale nie zmarnowaliśmy tego czasu i super się bawiliśmy. Tak między nami to czasami lubię jak moje mężucho jedzie na kilka godzin, bo przynajmniej mogę ogarnąć wiele domowych sprawunków w ciszy i nikt mi się nie kręci.
Jednak, kiedy przyjeżdża … to jest dopiero galimatias. Najpierw w przedpokoju walnięty fotel, który z resztą dla mnie kupił nawiasem mówiąc, potem torba i oczywiście wędki, które nie daj Boże przewrócić, bo awantura gotowa.
Mimo wszystko złowił dwa szczupaki. Rozpierała mnie duma :D i to ogromna. Ale nie po tym jak je oporządził w kuchni … a taka była posprzątana. Niestety łuski znalazłam nawet na dywanie w dużym pokoju, a wierzcie mi nie wiem jakim cudem się tam znalazły Mimo wszystko po wieczornym smażeniu i powtarzającym się zawsze pytaniu czy mi smakowało zobaczyć ten uśmiech zadowolenia na jego twarzy jest po prostu bezcenne. Właśnie dlatego uwielbiam kiedy jeździ na ryby. Po pierwsze zrelaksuje się i będzie milszy dla mnie. Po drugie właśnie ten uśmiech zadowolenia, chyba bardziej mnie wtedy rozpiera szczęście niż jego samego.

niedziela, 8 maja 2011

Powitanie :)

w taki o to krótki sposób chciałam zaprezentować i wyjaśnić co to jest wędkarstwo. Uwielbiam to i jak tylko mogę to jeżdżę z moim mężem, nic mnie tak nie relaksuje jak śpiewające ptaszki i zarzucone wędki :). Niestety nie zawsze moge mu towarzyszyc i zazwyczaj sam jeździ albo z kolegami to tym bardziej gdzie tam ja :)
Ostatnio urodził się nasz kochany synuś i niestety nie mogłam towarzyszyć mojemu mężowi tak jak zawsze ale mały kończy roczek lada chwila i na pewno sobie odbije zeszły rok. Już sobie to wyobrażam jak pojedziemy nad jeziorko, a mały będzie sobie biegał po plaży hehehehe już nie mogę się doczekać.
Mój mąż wędkuje już od kilkunastu lat jest wręcz niesamowity i bardzo mnie wciągnął w swoje hobby. Niestety jeżdżę z nim tylko w ciepłe dni bo nie znoszę zimna ale mój mąż jest niezłomny czy to słońce, czy to deszcz byłby chory gdyby chociaż raz w tygodniu nie pojechał na ryby. Kończą się zimne dni wiec bardzo się ciesze że już lada chwila będę wkońcu nad wodą :).
Postaram się przedstawić Wam dobre artykuły które przybliżą wędkarstwo i swoje przeżycia. Mam nadzieje że Was zainteresuje :)

Podstawy o wędkarstwie

Co to jest wędkarstwo? Rodzaje wędkarstwa
Autorem artykułu jest zuczek

Artykuł wyjaśnia pojęcie "wędkarstwo" i jego rodzaje oraz opisuje na czym polega każdy rodzaj wędkarstwa. Ciekawy i pouczający artykuł. Mam nadzieję, że zainteresuję czytelników.

Wędkarstwo – rodzaj hobby, zajęcia rekreacyjnego i sportu polegający na łowieniu ryb na wędkę.
Wyróżnia się sześć rodzajów wędkarstwa – w każdym z nich używa się innej, odpowiedniej metody wędkowania i przystosowanej do wybranej techniki łowienia wędki:
1)      Wędkarstwo morskie
2)      Wędkarstwo muchowe
3)      Wędkarstwo podlodowe
4)      Wędkarstwo spinningowe
5)      Wędkarstwo spławikowo-gruntowe
6)      Trolling
Wędkarstwo morskie – to rodzaj wędkarstwa, w którym poławia się ryby morskie na wędkę z pokładu łodzi, z brzegu plaży lub z nabrzeża portowego. Zazwyczaj, pod tym pojęciem rozumie się wędkarstwo kutrowe, polegające na łowieniu z pokładu łodzi.

Wędkarstwo muchowe – metoda wędkowania, która polega na poławianiu ryb na sztuczną muszkę. Wędkarz, muszkarz, posługuje się tu wędką muchową wędką zaopatrzoną w kołowrotek muchowy oraz jednym z trzech rodzajów specjalnej linki nazywanej także sznurem. Podstawowe rodzaje linek muchowych to pływająca (ten rodzaj używany jest najczęściej), tonąca (używa się; linek tonących z różną szybkością, od kilku do kilkunastu centymetrów na sekundę) oraz pośrednia (która może pełnić funkcję; pływającej lub powoli tonącej, w zależności od techniki prowadzenia sznura i jego uprzedniego przygotowania do połowu przy pomocy specjalnych smarów). Są też sznury pływające z tonącymi końcówkami o długości do kilku metrów. Do sznura, dowiązany jest przypon składający się ze związanych ze sobą kilku odcinków coraz cieńszych żyłek, na końcu którego wiąże się sztuczną przynętę, którą jest na ogół imitacja owada, zwana muszką, sporządzona przez uwiązanie na haczyku kombinacji piór, nici i innych materiałów (np. przędzy, sierści, sztucznych włókien czy gąbki). W wędkarstwie muchowym zwykle nie stosuje się obciążenia, choć ciężar muszki rzadko przekracza ułamek grama. Wędkarz zarzuca muszkę wykorzystując ciężar i bezwładność sznura oraz sprężystość wędziska.
Wędkarstwo podlodowe- to rodzaj hobbyi sportu, polegający na połowie ryb spod lodu. Praktykowane na zamarzniętych akwenach. Zasady połowu w Polsce regulowane są przez Polski Związek Wędkarski, zawarte w Regulaminie Amatorskiego Połowu Ryb PZW

Spinning – metoda sportowego połowu ryb na wędkę przy użyciu wędki, kołowrotka i sztucznej przynęty polegająca na naprzemiennym zarzucaniu jej i ściąganiu za pomocą kołowrotka. Wędkarz wykonuje także wabiące ruchy wędziskiem tak, aby ruch przynęty jak najbardziej przypominał ruch chorej, przestraszonej rybki. Metoda spinningowa służy przede wszystkim do połowu ryb drapieżnych (sandaczy, szczupaków, okoni, sumów itd.) Ostatnio jednak niektórzy wędkarze wyspecjalizowali się w łowieniu na spinning ryb, które zazwyczaj odżywiają się pokarmem roślinnym i bezkręgowcami np. wzdręg.

Wędkarstwo spławikowo-gruntowe – to rodzaj hobby i sportu, polegający na połowie ryb z brzegu lub łódki. Wędkarz do połowu ryb używa wędki (wędek). Metoda spławikowa polega na zamocowaniu na żyłce łownej: spławika, obciążenia spławika, aby unosił się na wodzie i jednocześnie zanurzył przynętę na odpowiednią głębokość i haczyka. Metoda tylko gruntowa polega na zamocowaniu na żyłce łownej tylko ciężarka i haczyka (ew. koszyczek na zanętę). W metodzie gruntowej stosuje się różne systemy wabienia ryb zanętą umieszczoną w tzw. koszyczku zanętowym. Zasady połowu w Polsce regulowane są przez Polski Związek Wędkarski, zawarte w Regulaminie Amatorskiego Połowu Ryb PZW.

Trolling – metoda połowu ryb drapieżnych polegająca na ciągnięciu wędką przynęty na żyłce lub lince za łodzią. Ruch przynęty imituje ruch ryby i prowokuje do ataku. Przez pewien czas metoda była zakazana w Polsce, obecnie dozwolona. Bardzo popularna przy połowie ryb morskich, skuteczna również w wodach śródlądowych.
---
http://zuczek-wedkarstwo.blogspot.com/
Artykuł pochodzi z serwisu http://artelis.pl/%22%3Ewww.Artelis.pl